- Nowy
Kaszubska emigracja to ciągle temat fascynujący. Splatają się w nim pytania o naszą najnowszą historię, o tożsamość – podtrzymywaną, traconą i odkrywaną. O pamięć przekazywaną przez pokolenia oraz próby instytucjonalizacji kaszubskiej aktywności w różnych zakątkach świata. Jednocześnie na wiele pytań nie mamy odpowiedzi, bo trudno je znaleźć bez dogłębnych badań archiwalnych w miejscach, do których z Kaszub migrowano. Ale i te studia nie udzielą nam odpowiedzi, bo zawsze pozostaje kwestia kto się za Kaszubę uważał kiedyś, kto dziś? Dla kogo to jest ważne i w oparciu o jakie kryteria kogoś do Kaszubów zaliczać? Dlatego tak trudno szacować liczbę Kaszubów żyjących poza naszym regionem i poza Polską.
Kaszubska emigracja to ciągle temat fascynujący. Splatają się w nim pytania o naszą najnowszą historię, o tożsamość – podtrzymywaną, traconą i odkrywaną. O pamięć przekazywaną przez pokolenia oraz próby instytucjonalizacji kaszubskiej aktywności w różnych zakątkach świata. Jednocześnie na wiele pytań nie mamy odpowiedzi, bo trudno je znaleźć bez dogłębnych badań archiwalnych w miejscach, do których z Kaszub migrowano. Ale i te studia nie udzielą nam odpowiedzi, bo zawsze pozostaje kwestia kto się za Kaszubę uważał kiedyś, kto dziś? Dla kogo to jest ważne i w oparciu o jakie kryteria kogoś do Kaszubów zaliczać? Dlatego tak trudno szacować liczbę Kaszubów żyjących poza naszym regionem i poza Polską. W dodatku mieliśmy do czynienia z kilkoma falami migracji – poczynając od tych z XIX wieku, gdy wyjeżdżano sezonowo i na stałe w różne miejsca świata w poszukiwaniu pracy, ziemi, własnego gospodarstwa. Potem były migracje w okresie międzywojennym, te, które nastąpiły w wyniku wojny (dobrowolne i przymusowe), wyjazdy „pochodzeniowe” od lat 50 aż do przełomu demokratycznego w 1989 r. I wreszcie migracje poakcesyjne, gdy weszliśmy do Unii Europejskiej, otwarły się granice w strefie Schengen, pojawiły się nowe rynki pracy, a trudności transformacji wypchnęły wielu z naszego regionu ponownie w świat. Ciekawe, że nie brakuje przy tym migracji powrotnych – po osiągnieciu wieku emerytalnego ci, którzy wyjechali stąd nawet kilkadziesiąt lat temu decydują się na powrót „na stare śmieci”. Sprzyja temu z pewnością poprawa jakości życia w Polsce i na Pomorzu. Ale motywuje do tych powrotów też tęsknota za krajem, za kaszubskim krajobrazem, za lokalną kulturą.
Wielu z nas „żyje na wahadle” – pracując okresowo gdzieś za granicą, a jednocześnie spędzając dłuższe okresy w domu, gdzie inwestuje się zarobione środki. Niektórzy wyjechali z decyzją, iż nie powrócą, ale życie ułożyło się inaczej. Inni chcieli tylko na chwilę, a minęły długie lata. Nie brakuje i takich sytuacji, gdy się kaszubscy migranci przenoszą z kraju do kraju, bo gdzie indziej okazuje się, ze jest lepszy rynek pracy, większe zarobki, albo bardziej sprzyjający klimat społeczny. Modele migracji więc nieustannie się zmieniają. Kaszubi krążą w po świecie, nie tylko w poszukiwaniu pracy, ale też w celach edukacyjnych, w wyniku związków rodzinnych, realizując pomysły na własne życie itd. W tym sensie powiedzenie przywołane w tytule zakończenia, którego autorem jest również kaszubski emigrant czyli Hieronim Jarosz Derdowski niczego nie traci ze swojej aktualności. A wręcz przeciwnie.
Co istotne – w efekcie migracji, tak jak to było też dawniej, napływają do nas różnorodne opowieści ze świata, nowinki techniczne, innowacje kulinarne, odmienne sposoby spędzania wolnego czasu, style pracy itd. Sprzyja temu również napływ migrantów z różnych stron świata na Kaszuby. Ale także rozwijające się i intensyfikujące kontakty z kaszubskimi migrantami, żyjącymi w różnych zakątkach naszego globu. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki większej łatwości podróżowania – wielu potomków Kaszubów, którzy wyruszyli np. za ocean w XIX w. decyduje się odwiedzić „dawny kraj”, który znali już tylko z mglistych opowieści. Ułatwieniem z pewnością są również nowe technologie – bez problemu dowiemy się o tym, co się dzieje u naszych pobratymców gdzieś na końcu świata. I vice versa. Wzajemne odwiedziny mają nie tylko charakter turystyczny czy też rodzinny (poszukiwanie korzeni). Istotne są wzajemne kontakty, współpraca instytucjonalna, wymiana młodzież, partnerstwa samorządów, wspólne biznesy itd. Z Kaszub w świat wędrują wieści o kaszubskiej kulturze oraz jej „produkty”: muzyka, folklor, haft, literatura, design, wydawnictwa o lokalnej i regionalnej historii, wystawy, prasa itd. Ale i w drugą stronę – docierają do nas efekty aktywności środowisk migracyjnych, nawiązujących coraz silniej, odważniej i w twórczy sposób do kaszubskiego pochodzenia. Czasami jeszcze barierą bywa język, bo wiele z wytworów emigracyjnych powstaje w miejscowych językach. Z kolei migranci często już nie znają ani polskiego, ani tym bardziej kaszubskiego. Ale jest wielce charakterystyczne, że zainteresowanie naszą mową wcale nie zanika, a przejawem swego rodzaju renesansu są choćby dzieła literackie powstające w rodnej mowie poza granicami kraju.
Przyszłość zatem przyniesie nam prawdopodobnie cztery połączone ze sobą procesy. Po pierwsze, utrzymywać się będzie tendencja wyjazdowa z Kaszub w różne miejsca na świecie, ale głównie w Europie. I będą to zarówno migracje wahadłowe, okresowe, sezonowe (do pracy w rolnictwie), jak i stałe, docelowe. Po drugie, będziemy widzieli niewielką, ale systematycznie rosnącą falę migracji powrotnych, głównie emeryckich, choć także dotykających młodszych pokoleń (np. rodziny decydujące się na powrót bo dzieci idą do szkoły, a na Kaszubach będą dobre oferty pracy). Po trzecie, na Kaszuby cały czas będą napływali osiedleńcy z różnych stron Polski, szczególnie w najbliższym otoczeniu metropolii trójmiejskiej. I z tym związany jest także czwarty proces, a mianowicie z całą pewnością rosnąca fala imigrantów spoza Polski, a z pewnością też spoza Europy.
Wszystko to złoży się na kolejną odsłonę kaszubskiego doświadczenia migracyjnego. Będzie to też wyzwaniem, ale i szansą dla naszej społeczności.
Książka zawiera pełną dokumentację wydarzeń związanych z Kongresem Pomorskim,
który trwał przez blisko dwa lata w różnych miastach Pomorza.
Werónka wyrusza na wycieczkę, by podziwiać zabytki Kaszub. Zwiedza gotycką architekturę, barokowe wnętrza kościoła w Żarnowcu i spaceruje po kościerskim Rynku.
Kalendarium obala wiele mitów i dba o należytą pamięć ważnych faktów z przeszłości, bez których trudno byłoby odnaleźć własną tożsamość.
W książeczce znajdziecie podstawowe informacje o kilkunastu bohaterkach i bohaterach kaszubskich książek dla dzieci (oraz o Remusie, który według nas też może być interesującą postacią dla najmłodszych czytelników). Możecie się dowiedzieć m.in., jak wyglądają, co lubią i jak się ubierają, a przy okazji poznacie kaszubskie słowa, wyrażenia i zwroty.
Z tego Słownika korzystać mogą wszyscy, którzy chcą wzbogacić zasób swego słownictwa kaszubskiego tak w mowie, jak i przy tworzeniu tekstów pisanych.
To kolejny z serii gwarowych słowniczków publikowanych przez Wydawnictwo REGION. Tym razem zapraszamy czytelników na wyprawę do krainy zasiedlonej przez Kociewiaków.
Gramatika kaszëbsczégò jãzëka autorstwa Hanny Makurat to publikacja edukacyjna i pomocnicza w nauce gramatyki. Pozycja adresowana jest do wszystkich zainteresowanych językiem kaszubskim, a w szczególności do nauczycieli języka kaszubskiego, studentów etnofilologii, piszących po kaszubsku czy dzieci uczących kaszubskiego w szkole.
„Polsko-kaszubski słownik nazw miejscowych” to niezwykle ważna pozycja opracowana przez Radę Języka Kaszubskiego. Kaszuby są regionem o bardzo ciekawej i często skomplikowanej przeszłości. Jednym z istotnych elementów, składających się na ich bogactwo jest ciągle żywy język.