Dola młodego Skowrona

Najnowsza pozycja z serii wydawniczej BIBLIOTEKA KASZUBSKA

Status: dostępny Cena: 30,00 zł

Należy dodać 1 jako minimalna ilość do zakupu tego produktu. Stan:
Powiadom mnie kiedy będzie dostępny
Ostatnie egzemplarze!

  • Kod:446 978-83-89692-95-5
  • Język: polski
  • Oprawa: twarda
  • Format: 16x22cm
  • Liczba stron: 368
  • Miejsce i rok wydania: Wejherowo-Gdańsk 2014
  • Wydawca: Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie
Więcej informacji

Przedmowa:

"Powieść tę napisałem pod wpływem przykrego opowiadania mego szkolnego kolegi z lat dziecięcych. Powieść, jak ją można nazwać, zrodziła się właśnie pod wpływem tego impulsu, chociaż nie bardzo czułem się na siłach ze względu na pracę turnusową.

Najlepszy pisarz nie jest w stanie oddać właściwego tła obrazu udręki  bohatera tej książki. Postarałem się to uczynić chociaż w drobnej części, bo doprawdy gdy się słucha tego opowiadania, skóra cierpnie na człowieku, skoro zważy się, że to nie było wcale tak dawno. Osoby i fakty są prawdziwe, chociaż nazwiska częściowo zmienione. Wszelkie  wydarzenia  miały  miejsce  w rzeczywistości,  nawet  niektóre zdania i określenia starałem się wiernie oddać. Sam w tym czasie żyłem i blisko się niektórym sprawom przypatrywałem. Pozostały też i u mnie w pamięci. Takie chwile się długo pamięta, chociaż są przykre i pełne gorzkiej prawdy.

Przez napisanie tej książki chciałem przekazać potomnym niewłaściwy  stosunek  niektórych rodziców do swych  dzieci,  pojmowanie  tego dziecka oraz możliwość wynagrodzenia w starszym już wieku.

Rzecz dzieje się na Wybrzeżu w regionie kaszubskim. W moim zamierzeniu było oddać prawdziwy obraz wydarzeń na przełomie lat międzywojennych i wojennych, z właściwym oddaniem narzecza kaszubskiego w tej części Kaszub. Rozpocząłem wtedy pisać z wielkim zapałem, bo widziałem cały obraz życia młodego Skowrona. Tymczasem stanęły  mi  na  przeszkodzie  inne trudności.  Zbliżał  się  czas  egzaminów semestralnych, w dodatku zachorowała moja żona. Spadły na mnie większe obowiązki rodzinne.

W życiu moim tak zawsze bywa, że gdy są jakieś trudności, to przygważdżają je jeszcze inne dodatkowe. Jednak pomimo tego wszystkie-go pisałem gdzie popadło, w drodze, w każdej wolnej chwili. Pogotowie zabrało moją żonę do szpitala, pracy miałem po same łokcie. Funkcjonowałem jak automat, lecz stronice narastały. W ciągu dziesięciu miesięcy stworzyłem rękopis i maszynopis, wkładając w to całą moją duszę. Nie wiem, czy ową powieść napisałem właściwie i czy ma jakąś wartość literacką, w każdym razie jest napisana szczerze, na podstawie faktów i z wielkim wkładem pracy, przy wielu osobistych wyrzeczeniach. Byłbym zadowolony, gdyby okazała się przydatna ludziom.

                                                          St. Fikus

Lębork, dnia 18.10.1960 r."



Inne w tej samej kategorii